foto_mix2

Dlaczego takie zmiany?

Skąd to całe zamieszanie?

Zmiana to jedyna pewna rzecz w naszym życiu!

Jeśli jesteś na tej podstronie, oznacza to, że najprawdopodobniej zostałeś na nią przekierowany ze strony BlueSky Fitness, który zakończy swoją działalność z dniem 24.02.2017, przeczytałeś o zmianach, które szykują się w moim studio na portalach społecznościowych lub dostałeś wiadomość sms. Poświęć mi odrobinę czasu, abym mogła Ci wszystko wyjaśnić.

Od ponad 10 lat prowadzę w swoim rodzinnym mieście własną firmę. Kawał dobrego czasu. Pierwszy klub fitness, którego byłam współzałożycielką powstał w naszym pięknym mieście dokładnie pod koniec 2006 roku. Po kilku latach intensywnej pracy w branży fitness, moją coraz większą pasją stawał się ruch połączony z oddechem i przede wszystkim pracą mentalną. To joga, która w zasadzie była ze mną od początku została moją główną „perełką.” Tak powstała autorska marka JOGA Studio Ewa Nitka-Dudzik. Po kilku kolejnych latach pięknych doświadczeń, spotykając po drodze wielu niesamowitych ludzi postanowiłam połączyć markę JOGA Studio z nową marką BlueSky Fitness, która była już moim indywidualnym dziełem. Na horyzoncie pojawiły się nowe
i ciekawe wyzwania. Tylko czasu mało. Na wszystko. Nie jest łatwo być instruktorem, nauczycielem, szkoleniowcem, managerem, właścicielem swojej firmy, mamą, żoną i po prostu kobietą. Serce jednak ciągle podpowiadało: „Fitness był z Tobą od zawsze, joga to Twoja wielka pasja – nie rezygnuj z niczego.
To Twoje wielkie miłości!” Dałam więc z siebie wszystko.

Pojawiło się sporo nowych pomysłów, ofert i propozycji. Wdzięczna za każde nowe doświadczenia i możliwość pracy w wielu obszarach tej branży, nie pozostawałam w miejscu. Rozwój fizyczny, mentalny i przede wszystkim osobisty był dla mnie priorytetem. W ten sposób zrealizowałam jedno ze swoich pierwszych wielkich marzeń podróżniczych, a mianowicie wyjazd do Stanów Zjednoczonych (Kalifornii) w lutym 2016 roku.
Cóż to był za czas… Tego jak wiele zmieniło się w mojej głowie, a przede wszystkim w sercu nie jestem w stanie opisać słowami. Mój komentarz na pytanie:
„I jak było?” był zawsze ten sam. Słońce,cudowne powietrze, zaskakująca natura, piękni i szczęśliwi ludzie, niepowtarzalna atmosfera i totalna otwartość we wszystkich przestrzeniach życia. Oczywiście po przyjeździe wróciłam do Bielska, do swojego ukochanego studia, podopiecznych i życia codziennego.

Firma rozwijała się coraz bardziej, setki ludzi przewijało się przez nasze progi. Doświadczenia z podróży sprawiły, że mogła dawać od siebie jeszcze więcej. Po prostu cudownie… Było jednak jedno małe „ale”. A ponieważ jestem osobą, która naprawdę nigdy nie narzeka, nie dawało mi to spokoju. Tym małym „ale” była tęsknota. Tęsknota, która z powakacyjnej nostalgii nie chciała zmienić się w miłe wspomnienie. Siedziała mocno, głęboko gdzieś w środku i ciągle dawała znać o sobie. Pamiętam jak dziś kiedy dobre 15 lat temu odwiedziłam po raz pierwszy kraje arabskie, komentując, że mogłabym żyć w takim klimacie. Nie zapomnę również słowa jeszcze wtedy mojego przyszłego męża: „Powiedz tylko słowo…”
Czas spędzony w Kalifornii był dla mnie, dla nas, mentalnym przełomem. Mimo, że nasze życie układało się (układa się) rewelacyjnie pojawił się w naszych głowach wątek wyjazdu za granicę na stałe.
Czy pojawiły się mentalne rozterki co z firmą, moimi podopiecznymi, wszystkim tym co już w Polsce zbudowałam i co z całą resztą, która świetnie prosperuje? Oczywiście, że tak! Tylko prawda jest taka, że życie jest jedno i albo podążasz za marzeniami i naprawdę masz cel, albo NIE.

Krótko mówiąc Kalifornia jest miejscem, do którego na pewno Cię jeszcze zaproszę. Na tą chwilę z wielu powodów nie zawsze od nas zależnych jest moim faworytem i planem numer dwa. A skoro nie Kalifornia to pomyślałam, a może by tak piękna wyspa, gdzie można upajać się ciepłem i słońcem przez cały rok, ocean, piękne plaże, gorący piasek, palmy i bujna roślinność, ale także góry, dzika natura i nieodkryte dziewicze miejsca… I pozostając na razie myślami na naszym kontynencie pojawiła się ona – Gran Canaria : )
Odwiedziłam to miejsce tylko dwa razy, ale za to bardzo solidnie. Nie rozpisując się za dużo i nie powtarzając się wielokrotnie.

Na tą chwilę, to jest moje miejsce na ziemi!
To piękny kraj, gdzie chce przenieść moje Studio!
To wyspa, gdzie chcę Cię zapraszać na cudowne wyjazdy z jogą i nie tylko!

Teraz już wiesz skąd decyzja o zakończeniu działalność JOGA Studio w Polsce w lipcu 2017 roku.

Wszystkich podopiecznych zarówno JOGA Studio jak i BlueSky Fitness zapraszam na moje zajęcia do końca czerwca 2017.
Aktualny plan znajduje się na www.ewajoga.pl/plan-zajęć . Chętnie porozmawiam z Tobą i doradzę Ci jeśli joga nie była Twoim dotychczasowym faworytem treningowym : ) Jeśli jest jednak inaczej, praktykujesz ze mną systematycznie, życzę Tobie i sobie, abyśmy do czasu mojego wyjazdu widywali się jak najczęściej!

UWAGA! 29.06 godz. 18.00 zapraszam na ostatnią oficjalną sesję JOGA Studio.
Zapisy trwają.
Wkrótce także więcej informacji co u mnie od sierpnia, gdyż prawdopodobnie wrócę do Was jeszcze na kilka miesięcy 🙂

Na podziękowania za wszystko przyjdzie jeszcze czas, ale już teraz chciałabym Ci napisać, że mam nadzieje stać się dla Ciebie inspiracją choćby do najmniejszych, pozytywnych zmiany w Twoim życiu, tak jak TY stawałeś się dla mnie coraz większą inspiracją do pracy i realizacji swoich marzeń każdego, kolejnego dnia!

Dziękuje, że jesteś!